Archiwum | Styczeń, 2013

Stop&Go

25 Sty

Kiedy Młody miał 2,5 roku, zorientował się, że ludzie reagują na dwa magiczne słowa. Na lotnisku wyciągał rękę i krzyczał Stop – zatrzymywali się. Następnie padało z jego strony łaskawe Go.

W taki oto sposób poznał siłę znajomości języków obcych.

Kiedy wyjeżdżaliśmy z Polski byliśmy przekonani, że kto, jak kto – ale Młody najwięcej skorzysta.  Nauczy się khmerskiego i angielskiego. Przy okazji francuskiego, bo przecież Kambodża to była kolonia francuska, a i lekcje chińskiego są dość powszechne.

Szybko okazało się, że kto, jak kto, ale on ma najtrudniej. Czytaj dalej

Głodne duchy

16 Sty

Na podwórku wylądowały dwie wieże plastikowych krzeseł.

O świcie rozstawiono paleniska, na których bulgotały strawy. W wielkim wiadrze parzył się ryż, a kilku młodzików ustawiło na drewnianym wozie gigantyczne kolumny. Mężczyźni skubali zielsko i rozstawiali stoły. Kobiety kroiły i mieszały, a dzieci i psy biegały po całym podwórku.

Start o 11:30. To był normalny wtorek – żadne khmerskie, buddyjskie czy jakiekolwiek inne święto. Ale dwa dni wcześniej nasza gospodyni miała sen. Oto pojawili się jej zmarli dziadkowie. Byli głodni. To był znak. Czas na imprezę! Duchy opiekuńcze domagały się balangi. Czytaj dalej

Wyprzedaż

8 Sty

Artykuł na Osławionym Portalu pl o Kambodży.

O tym, ze Polacy zignorowali przedświąteczne akcje bojkotowania sieciówek* ubraniowych.

Dlaczego? Bo Polakom zależy na niskiej cenie i dobrej jakości. Czytaj dalej

Zuzia niam baj

2 Sty

Przyjeżdżając do Kambodży mogliśmy zabrać po 20 kg na głowę. Połowę bagażu Młodego stanowiły książki. Książki dla dzieci, w których 90% to białe gęby żyjące w rewelacyjnych warunkach. Pozostałe 10% to zwierzątka. Też należące do światowej elity (chodzą do szkoły, maja murowane domy i bieżącą wodę w kuchni) Czytaj dalej