Głodne duchy

16 Sty

Na podwórku wylądowały dwie wieże plastikowych krzeseł.

O świcie rozstawiono paleniska, na których bulgotały strawy. W wielkim wiadrze parzył się ryż, a kilku młodzików ustawiło na drewnianym wozie gigantyczne kolumny. Mężczyźni skubali zielsko i rozstawiali stoły. Kobiety kroiły i mieszały, a dzieci i psy biegały po całym podwórku.

Start o 11:30. To był normalny wtorek – żadne khmerskie, buddyjskie czy jakiekolwiek inne święto. Ale dwa dni wcześniej nasza gospodyni miała sen. Oto pojawili się jej zmarli dziadkowie. Byli głodni. To był znak. Czas na imprezę! Duchy opiekuńcze domagały się balangi.

Z dalekich stron zjechała rodzina. Z dwóch samochodów osobowych wysiadło 20 osób. Drugie tyle przybyło na motorkach, rowerach lub pieszo.

W plenerze stanęły cztery okrągłe stoły:

Stół nr 1: Mężczyźni w najlepszych latach swego życia

Stół nr 2: Seniorki i seniorzy

Stół nr 3: Przybłędy

Stół nr 4: Pusty

Kobiety w najlepszych latach swego życia zajmowały miejsce przy garach i zmywaku.

Jadła i napojów pod dostatkiem. Stół nr 1 zarządzał kanistrem z „mlekiem matki”- szklaną, białą cieczą, czyli winem palmowym. Seniorzy opuścili seniorki na rzecz zawartości kanistra. Gospodarze- Sofija i Tou, pełnili honory sprawdzając czy wszystkie szklanki i miski są pełne.

Podjedli, popili i ruszyli w tany.

Króluje karaoke – muzyczka leci, ktoś śpiewa a reszta tańczy.W tym momencie okazało się, po co jest stół nr 4. Panie i Panowie – parami dookoła stoliczka– żadnego obmacywania czy patrzenia sobie w oczy! Przed siebie, po kółeczku. Lekko i kołysząco. Jeden kroczek do tyłu, dwa do przodu. I giętkie nadgarstki wprawiające w ruch dłonie. Phiii. Nie zatańczyłam? Pewnie, że tak! Już wiem, po co mi były te wszystkie plastyki ciała, izolacje, kontrapunkty i koordynacje. Jestem wiejską Apsarą*!

PS wpadł na chwilę podczas lunchu i wykręcił się robotą, a Młody już w polskim żłobie wykazywał pogardę dla wszelkiej maści balów i zgromadzeń. Chciałam chociaż popatrzeć. Więc wyciągnęłam tajną broń – zwierzaki z baloników i zrobiłam kącik dla dzieciaków. Mogę być prekursorką w tej branży na rynku kambodżańskim. Jednak i tego nie starczyło na długo – nie było zmiłuj się i wróciliśmy do domu. Ciekawe czy będzie takim domatorem za kilkanaście lat?

Porównanie?  Może więcej śpiewu niż w PL i nie ma ryzyka, że w styczniu imprezę w plenerze zepsuje śnieżyca, deszcz, mróz czy inne gradobicie. Reszta – tak samo. Szczególnie, jeśli chodzi o dzieciaki. Najbardziej psocą, kiedy bawią się rodzice. Oczywiście wyciągają kasę od podchmielonych tatusiów i wujków, dopijają „mleko matki”, wyciągają, co smaczniejsze kąski z gara i kładą się spać bardzo późno.

Różnicę stanowi czynnik wywołujący. Żadne imieniny czy święto z kalendarza. Nie znasz dnia ani godziny, kiedy duchy opiekuńcze zażądają daniny i wówczas postaw się a zastaw, bo trzeba je uspokoić i ubłagać. W każdym domu, szopce, restauracji, sklepie znajduje się „ołtarzyk”, gdzie składane są ofiary. Też taki mamy. Zapalam kadzidła. Ładnie pachną.

*Apsary –  w mitologii hinduskiej pół-boginie. Uważane są za duchy chmur i wód. Takie nimfy. Apsary stanowią część kanonu w tradycyjnych tańcach krajów Azji. Taniec Apsar pozostaje do dziś najważniejszym elementem kambodżańskiej tożsamości.


 


Advertisements

komentarzy 7 to “Głodne duchy”

  1. Kati 16/01/2013 @ 5:03 PM #

    Bardzo interesujący wpis! Czekam na kolejny!

  2. zwierzak 16/01/2013 @ 9:56 PM #

    Trzymam kciuki za pomysł na zwierzaki 🙂 balonowa rewolucja!

    • niedziwinic 17/01/2013 @ 1:15 AM #

      Zwierzaku – najlepszym wzięciem cieszą się „niekręcone” balony – jeden lekko wygiety, drugi prosty – czyli łuk i strzała. Izabawa jest

  3. mika 17/01/2013 @ 7:01 AM #

    ciekawa tradycja… ale w sumie każdy powód dobry do imprezy 😉

  4. aga 17/01/2013 @ 12:43 PM #

    Siostra się rozkręca! Bardzo fajnie się to czyta:)

  5. Paula 19/02/2013 @ 8:00 PM #

    Świetnie się czyta.Proszę o więcej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: