Cutaneous Larva Migrans

26 List

Chyba wspominałam, że Młody po przyjeździe do Kambodży wspaniale ozdrowiał? Do trzeciego roku życia mniej więcej, co 3 tygodnie miał kontakt ze stetoskopem i otoskopem. Z Polski zabrałam kilogramową apteczkę i czekałam. Po dwóch tygodniach zrzucił na stopę szklankę. Na to nie byłam przygotowana – krew tryska, kawałki skóry, on krzyczy, ja dostaję spazmów. Palec sobie odrąbał! Szpital! Do Phnom Penh ponad 100 kilometrów, więc szybko do lokalnego. Lekarz tylko pośmiał się ze mnie, przykleił plasterek i nawet kasy nie chciał. Ale za kilka tygodni skasował 5$. Za szycie czoła ze znieczuleniem. Szyć rozpoczął zanim znieczulenie zaczęło działać i niezbyt zdolny był… W każdym razie Młody będzie mógł w przyszłości wyrywać na blizny z Kambodży. Rany nabawił się przy budowie namiotu – z krzeseł i prześcieradła.

Więc czekałam nadal – na gorączkę niewiadomego pochodzenia, dreszcze, biegunkę… A tu nic i nic. Cud!

Do czasu…

Pewnego popołudnia wybraliśmy się do dzieciowej knajpki. Było milusio – dorośli raczyli się schłodzonymi napojami, a Młody szalał ze swoim najlepszym przyjacielem Eliasem. Knajpka jest bardzo przyjazna – maluchy maja dostęp do piaskownicy, wody i małego drewnianego domku. Po 3 godzinach dzieciaki były najszczęśliwsze na świecie – mokre i oblepione piachem. Rodzice także -w końcu przez 3 godziny byli bezdzietni.

Po powrocie do domu kąpanko i spanko – i znowu bezdzietni. Do 23:00, kiedy to Młody zaczyna krzyczeć i płakać: Mamo, mamo zrób coś, żeby mnie nie bolało!

Następny miesiąc wyglądał tak:

  • Pośladki i podudzia pogryzione przez pchły.Od kotka, pieska albo szczurka. Około 200 ukąszeń. Jeden wielki, czerwony, pulsujący bąbel
  • Po tygodniu większość znika, ale zostaje około 30 czerwonych śladów, która zaczynają przybierać różne kształty.
  • Młody cały czas się drapie, jest rozdrażniony, niewyspany i wkurzony. Ja jestem niewyspana. PS jest wkurzony i spuszcza manto właścicielowi knajpki.
  • Zaczynamy pielgrzymować: jestem tak zdesperowana, że skrupulatnie wykonuję polecenia lekarzy i ładuję w niego wszystkie leki, które zalecają. Młody uzależnia się. Z płaczem dopytuje się o kolejne porcje. Szantażuję go: Zjesz kolacje, dostaniesz antybiotyk. Sposób na dokarmianie działa. Antybiotyk nie działa.
  • Brak poprawy. Zaczynam dopytywać doktora Google. Mówi mi, że to nicienie. Czyli robale. Wlazły pod skórę i drążą tunele.
  • Znowu po lekarzach. Tylko jedna młoda lekarka stawia na pasożyty, lecz odsyła mnie do dermatologa.
  • Dermatolog ponownie widzi grzyby i infekcje. Kiedy sugeruję, że to może jednak larwy wędrują pod skórą, patrzy zdziwiony i mówi, że to niemożliwe, nigdy nie spotkał się z taką ilością.  Jest jednak miły i nie wrzeszczy na mnie, że leczę się Internetem. Po prostu sprawdza hipotezę. Potwierdza.
  • No, w końcu jesteśmy w domu. Młody dostaje trzy killerskie tabletki i jest po sprawie.

A co z przyjacielem Młodego? Nic. Eliasa przez trzy dni swędziała pupa i tyle.

Korzystając z okazji chciałam serdecznie podziękować Google Images za diagnozę.

Acha – taka przygoda może przytrafić się wszędzie: na plaży we Władysławowie lub na Bali, na placu zabaw w Łodzi lub ogródku w Rzeszowie. Wystarczy usiąść na odchodach zwierzaka, który jest nosicielem robali, pokręcić się, powcierać piasek lub ziemię w skórę i przy odrobinie szczęścia można sprzedawać fotki do medycznych periodyków.

Reklamy

Komentarzy 6 to “Cutaneous Larva Migrans”

  1. ewape 26/11/2013 @ 7:43 AM #

    o rany… co za historia robalowa 😉 pozdrawiam!

  2. pansoniak 26/11/2013 @ 7:45 AM #

    piasek, kupson i słodka woda. jak to jest, to można się ich spodziewać. połowa ekipy przywiozła to kiedyś z malezyjskiej plaży. nie pomyślałabym, że mogą zaatakować w piaskownicy… ale w sumie warunki są spełnione. kurcze, dobrze że o tym napisałaś.
    u nas było po kilka robali. makabryczne swędzenie nie-do-znie-sie-nia. wyobrażam sobie co młody przeżywał z taką liczbą drążonych pod skórą korytarzyków. mały bohater. będzie miał czym się chwalić 🙂

    nie wiem jak często można to spotkać w Łodzi czy Rzeszowie, ale nasz lekarz od tropików był zachwycony, że może to zobaczyć w realu. nawet chciał namówić kumpelę, żeby je trochę „pohodowała” 🙂

    • niedziwinic 26/11/2013 @ 8:34 AM #

      Młody był dzielny – drapał sie i za chwilę wołał „oj, przepraszam, ze się podrapałem”. Ulgę dawało mu oklepywanie – kładł sie i wołał” mamo, daj mi klapsa” Mam kilka fotek, ale nie chce je puszczać w sieć bo jeszcze o szerzenie dziecięcej pornografii ktoś mnie oskarży…

  3. Domi 29/11/2013 @ 3:04 PM #

    Ufff, dobrze, że terapia zadziałała! Już nie będą robale drążyły tuneli 😉

    Swoją drogę muszę zacząć sprawdzać miejscówki, w których Ania będzie się bawić …

  4. Aleksandra 28/01/2014 @ 4:14 PM #

    hm, kilka lat temu wrocilam z Tajlandii z okrutną wysypką na całym ciele, a stary lekarz dermatolog od razu zaczął sugerować egzotyczne pasożyty. Myślałam, ze jest szalony, a tu się okazuje, że mógł mieć rację… Na szczęście u mnie to była tylko alergia na ryż i pszenicę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: