Głodne duchy

16 Sty

Na podwórku wylądowały dwie wieże plastikowych krzeseł.

O świcie rozstawiono paleniska, na których bulgotały strawy. W wielkim wiadrze parzył się ryż, a kilku młodzików ustawiło na drewnianym wozie gigantyczne kolumny. Mężczyźni skubali zielsko i rozstawiali stoły. Kobiety kroiły i mieszały, a dzieci i psy biegały po całym podwórku.

Start o 11:30. To był normalny wtorek – żadne khmerskie, buddyjskie czy jakiekolwiek inne święto. Ale dwa dni wcześniej nasza gospodyni miała sen. Oto pojawili się jej zmarli dziadkowie. Byli głodni. To był znak. Czas na imprezę! Duchy opiekuńcze domagały się balangi. Czytaj dalej

Reklamy

Wyprzedaż

8 Sty

Artykuł na Osławionym Portalu pl o Kambodży.

O tym, ze Polacy zignorowali przedświąteczne akcje bojkotowania sieciówek* ubraniowych.

Dlaczego? Bo Polakom zależy na niskiej cenie i dobrej jakości. Czytaj dalej

Zuzia niam baj

2 Sty

Przyjeżdżając do Kambodży mogliśmy zabrać po 20 kg na głowę. Połowę bagażu Młodego stanowiły książki. Książki dla dzieci, w których 90% to białe gęby żyjące w rewelacyjnych warunkach. Pozostałe 10% to zwierzątka. Też należące do światowej elity (chodzą do szkoły, maja murowane domy i bieżącą wodę w kuchni) Czytaj dalej

Święta

26 Gru

Młodego pierwsze, moje trzecie, PS siódme poza PL.

W Kambodży dzień, jak co dzień – mojej babci ciężko byłoby w to uwierzyć. Co prawda zastępy koreańskie nawracają pracowicie, ale nadal nie udało im się skonwertować decyzyjnych.

Za oknem brak pogody do bani, więc trudno było wczuć się w klimat przedświąteczny, ale Młody pomógł… Najpierw zaczął zagadywać na temat św. Mikołaja. To ja mu na to, że ten Pan z brodą to przebieraniec i w zasadzie przecież zna kilku moich kolegów, którzy w grudniu wdziewają czerwone szatki, aby nieco dorobić. Nie dał się przekonać. Czytaj dalej

Ja mam wszystko, a oni nie

21 Gru
Do ich domu wchodzi się po drabinie. Takie ze słomy mają dachy.
Prysznic mają na dworze – jedna osoba pompuje, a druga osoba się myje.
A potem wchodzą po drabinie, nakładają piżamki i śpią.
I jeszcze nie mają gąbki. Myją się samą wodą. Taką zimną. Czytaj dalej

Kawałek podłogi

18 Gru

Stało się. Z Kampong Chnang przenosimy się do Phnom Penh. Niestety nie jest to do końca zmiana na lepsze. Będzie drożej, głośniej, bardziej śmierdząco. Bez zieleni i szybkich wypadów na wioski. Za to z placami zabaw, przedszkolami, basenami. Nawet jakieś kino/teatr się znajdzie.

Zaczęliśmy poszukiwania. Dzwonisz do agenta i ten pokazuje Ci co ma. Prowizję płaci właściciel mieszkania. W Phnom Penh są trzy kategorie miejsc, które możemy wynająć: Czytaj dalej

Niania do burdelu

13 Gru

Upsss, przepraszam… Do kasyna na granicy kambodżańsko-wietnamskiej. Czytaj dalej